POLSKA: WARSZAWA / UKI GREEN

POLSKA: WARSZAWA / UKI GREEN

Była moda na wegańskie burgery, była moda na wegańskie hot dogi, a teraz przyszła moda na wegański ramen. Ja nie będę narzekać!  Ramen uwielbiam i zawsze bardzo się cieszę, gdy powstaje kolejna, w pełni roślinna restauracja. 




Po dużym sukcesie Uki Uki przyszedł czas na wegański odpowiednik - @ukigreen. 🌿 Oj, jest to naprawdę rewelacyjne miejsce. Czekając na miskę, rozglądam się po lokalu, jest jasny, minimalistyczny, schludny, z widoczną kuchnią, w japońskim klimacie. Bardzo ładnie. 




Po przejrzeniu menu wybieram TOKYO NEXT SHOYU RAMEN czyli mój ulubiony - jak dotąd - rodzaj ramenu z klarownym bulionem (30 pln). 


     


Do ramenu otrzymuję box z warzywami sezonowymi i dodatkami. Znajduję w nim między innymi okrę, mizunę, rzodkiewkę, marchewkę, pomidora, a na dnie kiszonki oraz ciasteczko, które smakuje nieco jak rybne, lub jak roztrzepane jajko w panierce. Bulion jest bardzo intensywny, dobrze przyprawiony, słony, lekko tłusty, głęboki w smaku, a makaron miękki, ale sprężysty. Dodatki dozuję sobie po trochu, przekładając do miski lub jedząc prosto z boxa. 




Pierwsze moje wrażenia to 10/10! Obsługa również jest przemiła i całość tworzy atmosferę, do której chce się wracać.


NAZWA: Uki Green
ADRES: Koszykowa 49a , Warszawa
OCENA: 🍅 🍅 🍅 🍅 🍅
POLSKA: WARSZAWA / VEGAN JUNK FOOD WARSAW

POLSKA: WARSZAWA / VEGAN JUNK FOOD WARSAW

Nowy lokal zawsze działa jak magnes - lubię świeżość, nowości i energię, jaka zazwyczaj towarzyszy nowootwartym miejscom. Zauważam na facebooku informacje o nowym lokalu @veganjunkfoodwarsaw od @vegemalpa. Ponieważ dzień wcześniej, poprzez Uber Eats, zamówiłam naprawdę pysznego Vegan Kebsa od Małpy, z chęcią zajrzałam do nowej miejscówki na Poznańskiej. 



Wybieram: Pikle opisane jako cytryna, ogórek, papryka, marchew, kapusta (5 pln), oraz BIG BLUE, czyli burgera w skład którego wchodzą: wegański majonez, wegański ser, czips, prażona cebula, sałata, pomidor, ogórek małosolny, szczypior oraz kotlet z kaszy jaglanej (26 pln). 🍔 



Bułka jest niebieska, burger duży i nie jest łatwo go chwycić, ale tak to już z burgerami jest, że wszystko leci, i trzeba mieć swoje patenty na jedzenie. 😉 To, co głównie zwraca moją uwagę, to bardzo dobry, gęsty sos majonezowy i świeże warzywa. Ser jest dla mnie zupełnie nie wyczuwalny. Kotlet za to smaczny, miękki i lekko chrupiący. Bułka jest dla mnie trochę za duża, przez co zapychająca. Całość bardzo delikatnie przyprawiona, ale smak nie nudzi się w czasie jedzenia. Czipsy dają lekki kontrast, a ogórek małosolny przyjemnie podbija smak delikatnego majonezu. 



W następnej kolejności zabieram się za ‘pikle’. Na całą porcję znalazłam trzy plasterki ogórka, więc proporcje warzyw są nierówne. Marchew próbuję jako pierwszą i od razu czuję ostrość, o której nie ma słowa w menu, ani nie zostałam o tejże ostrości poinformowana (mimo, że przy zamawianiu burgera dopytywałam się, który nie jest pikantny). Niestety pikle po spróbowaniu każdego z warzyw okazują się dla mnie niejadalne - dziwnie ostre, twarde, z chemicznym posmakiem płynu do mycia naczyń. Szkoda, bo byłam ciekawa smaku pikli z cytryny. 


   

Lokal jest bardzo małych rozmiarów, ale urządzony przyjemnie, kolorowo i czysto. Zdecydowanie brakuje mi toalety, lub chociaż nawilżanych ręczników, ponieważ serwetki nie zawsze dają radę z wyczyszczeniem dłoni i twarzy po sosach. Jednorazowe talerze i sztućce nie należą do tych preferowanych, ale od czegoś trzeba zacząć.  



Niemniej jeszcze, zwróciła moją uwagę - w mojej opinii - istotna kwestia. Kątem oka, dość bezwiednie, zerkałam w lustrze na personel i obserwowałam, jak jedna z kasjerek przygotowuje dla siebie posiłek. Fakt nieposiadania rękawiczek na dłoniach podczas pracy w kuchni raczej jakoś strasznie mi nie przeszkadza, ale po tym jak pani z głośnym cmoknięciem oblizała swój palec z sosu, a następnie włożyła go do pojemnika z sałatą.. zostanie przeze mnie zapamiętany na długo.  Ocenę pozostawiam bez komentarza, bo każdy ma swój próg tolerancji. Miejsce będę obserwować, i może wpadnę za jakiś czas sprawdzić, co słychać.


NAZWA: Vegan Junk Food Warsaw
ADRES: Poznańska 3, Warszawa
OCENA: 🍅 🍅 🍅
POLSKA: WARSZAWA / UWOLNIĆ KURY

POLSKA: WARSZAWA / UWOLNIĆ KURY

Dzisiaj słów kilka o @uwolnickury przy warszawskiej Chmielnej. 🐔


Lokalizacja świetna, samo centrum. 🌆 Lokal malutki, ale ze sporym ogródkiem. 🌻 Ładne minimalistyczne wnętrze. Próbowałam różnych burgerów, i najbardziej zaplusowały u mnie rozmiary bułki, ciekawe menu (bez naśladownictwa popularnej już sieciówki z wegańskimi burgerami), fajne kotlety i dobrze składniki oraz sosy, i elastyczność w wyborze (na przykład wymiana kotleta w burgerze). 🍔 Smakował mi sos curry, warzywa są świeże a po pieczywie nie miałam poczucia ciężkości. W menu brakuje mi seitanu.  W samym burgerze dużo się dzieje, jest starannie złożony. 




W połowie jedzenia burger klasycznie rozwalił mi się i wszystko z niego wypadło, a sos lał mi się po dłoniach. Na szczęście zostałam wyposażona w drewniane sztućce.  Minus lokalu - brak toalety czy chociażby umywalki dla klientów. 💧 Musiałam sobie radzić serwetkami co było mega niekomfortowe bo nic nie zastąpi wody i mydła.  W menu mignęły mi boxy z ryżem i warzywami, których koniecznie muszę spróbować 💛

NAZWA: Uwolnić Kury
ADRES: Chmielna 23, Warszawa
OCENA: 🍅 🍅 🍅

POLSKA: WARSZAWA / WRAP ME!

POLSKA: WARSZAWA / WRAP ME!

Po usłyszeniu grubiańskiego ’tu nie wolno robić zdjęć!' udało mi się zamówić powiększony VEGE THAI czyli wrap z kotletem z soczewicy, hummusem, chutneyem z mango, pęczakiem z kurkumą, tajską surówką z kapusty sałatą i sosem pomidorowym chilli (22,99pln).  Do tego sok grejfrut-jabłko (10,99pln) i surówka gratis. 


Opis brzmi całkiem zachęcająco, ale dopytuję czy sos chilli jest ostry, i niestety w tej kwestii zostałam przez panią za ladą oszukana, ponieważ sos nie był jak to określiła ‚delikatnie pikantny’.  Pomijając beznadziejną obsługę, jedzenie jest naprawdę spoko jak na stoisko w centrum handlowym! Wrap był naprawdę masywny, warzywa chrupiące, sos mimo że trochę ostry również mi smakował. Kotlet nie był zbyt wyrazisty i raczej dominował smak czerwonej kapusty. Podoba mi się pomysł z wypełniaczem w postaci kaszy pęczak. 🌾 


PS: nie istnieje żaden paragraf na zakaz fotografowania informacji podanych do wiadomości publicznej.


NAZWA: Wrap Me! 
ADRES: Złote Tarasy, Warszawa
OCENA: 🍅 🍅 🍅
POLSKA: WARSZAWA / OMAMI

POLSKA: WARSZAWA / OMAMI

Edit: miejsce zakończyło swoją działalność.


Po powrocie do Warszawy czas na nadrobienie zaległości w restauracjach koło domu. 




Dzisiaj szybki obiad w OMAMI. 
W menu znajduję nie tylko dwa wegańskie rameny, ale również sporo opcji wege i wegan, co bardzo mnie cieszy i na pewno wrócę spróbować. 




Na pierwszy raz zamawiam RAMEN MUSHROOM ze smażonym boczniakiem, kurkami, shitake, kapusta pak choy i dymką w bulionie grzybowym (35 pln). 
Makaron ramen w wersjach wegańskich zastąpiony jest ryżowym. 




Boczniak bardzo dobry, lekko chrupiący, kurki miękkie i kruche, shitake delikatnie zamarynowane. Mniam.  Kapustka delikatna, nie ciągnie się, bardzo dobra. Bulion za to baaardzo intensywny i bardzo słony, ale nie przesolony, wszystko mi w nim pasuje. Gdyby jeszcze makaron był pszenny, to było by 10/10! Aczkolwiek generalnie wszystko na plus, fajny ogrodek, miła atmosfera. Wracam bankowo na pierożki gyoza! 


     

NAZWA: Omami
ADRES: Krucza 6/14, 00-537 Warszawa
OCENA: 🍅 🍅 🍅 🍅 
POLSKA: ZAKOPANE / SUSHI KUSHI

POLSKA: ZAKOPANE / SUSHI KUSHI

Polowanie na trawę dzień 3! 

Zakopane okazało się pustynią jeśli chodzi o wegańskie smakołyki. Przeszukując internet i wklepując w wyszukiwarkę coraz to inne dania, natrafiłam na Sushi Kushi, bo w menu mignął mi ramen. 
Niestety ramen okazał się jedynie w wersji mięsnej, ale za to znalazłam całkiem sporo dań oznaczonych w menu jako wege. Uf, wreszcie coś zjemy.


Zamawiam zupę VEGE MISO (11pln) z tofu, wakame i sezamem, VEGE SPRING ROLLS (19ln) z rukolą, ogórkiem, awokado, marchewką, miętą, rzepą i tykwą kampyo, do tego HOSOMAKI SHIITAKE (17pln) z marynowanymi grzybami i serkiem Philadelphia. 
Tutaj warto podkreślić, że kelnerka poinformowała mnie, że serek nie jest wegański i czy na pewno chcę to zamówić. Mega plus za dbałość o taki szczegół! 


Na pierwszy ogień idzie miso, jest dobra, całkiem intensywna w smaku z charakterystycznym dla miso aromatem, nie jest wodnosta, wakame miękkie. Wszystko na plus. 


Następnie biorę się za spring rollsy, są całkiem niezłe, chociaż rukola spowodowała że całość stała się gorzka, trochę zbyt dominuje i genealnie dla mnie trochę za sucho. Brakowało mi sosu do maczania lub którym mogłyby być delikatnie skropione wszystkie kawałki rolki. Sos sojowy mi do nich nie pasował, może słodki indonezyjski lub orzechowy podkreślił by smak surowych warzyw? 



W międzyczasie popijam naprawdę dobrą herbatę rooibos Mighty Leaf Tea African Nectar (9 pln). 

Jako ostatnie próbuję hosomaki. Nori jest nieco gumiaste a ryż zimy - czyżby sushi z lodówki, przygotowane wcześniej? Rolka nie wygląda też zbyt profesjonalnie, wręcz niedbale. Po sushibarze spodziewałabym się nieco więcej. 


Niestety mimo wydanych ponad 100 pln na troje, po obiedzie w Sushi Kushi poszliśmy zjeść na dobitkę do innej restauracji, bo trochę nam było mało. Niemniej fajnie znaleźć miejsce z wegańskimi opcjami w totalnie niewegetariańskim mieście. 

NAZWA: Sushi Kushi  
ADRES: Stanisława Witkiewicza 10, 34-500 Zakopane

OCENA: 🍅 🍅 🍅 
POLSKA: ZAKOPANE / SPHINX

POLSKA: ZAKOPANE / SPHINX

Poszukiwanie wege jedzenia w górach ciąg dalszy! 



Zmęczona kolejnym dniem wśród golonek i kiełbas, po kolejnym przeszukiwaniu portali tripadvisor i zomato, poddałam się i wybraliśmy się do sieciówki. 



Sphinx kojarzy mi się głównie z mięsną shoarmą, ale.. znaleźliśmy całkiem przyzwoity wegetariański zestaw MEZZE opisany w menu jako zestaw bliskowschodnich przekąsek: falafele, harissa, tabbouleh, hummus, oliwki (z pestką) z pietruszką i oliwą, sos tahini, sos jogurtowo-miętowy, paski świeżych warzyw: marchewki i ogórka oraz dwie świeżo wypiekane bułki pita (32,99pln).



Hummus delikatny i dobrze przyrządzony, o lekko czosnkowym aromacie. Falafele chrupiące i smaczne, nie za tłuste, miękkie. Kasza fajnie przygotowana na sypko. Pieczywo bardzo delikatne, ciepłe i świeżutkie!




Z sosów próbowałam jedynie tahini i do falafeli pasował bardzo dobrze, aczkolwiek smak sezamu był w nim bardzo delikatny. Oliwki bardzo smaczne i nawet ogryzanie pestki nie przeszkadza. 😀Generalnie na plus, chociaż na dwie osoby nie jest to danie na wielkiego głoda. 



NAZWA: Sphinx 
ADRES: Krupówki 41, 34-500 Zakopane
OCENA: 🍅 🍅 🍅 🍅
POLSKA: ZAKOPANE / BAR GÓRSKI

POLSKA: ZAKOPANE / BAR GÓRSKI

Niby nic takiego, a jednak tak wiele! 




Jadąc do Zakopanego szukałam wegańskich restauracji w okolicy, i ku mojemu rozczarowaniu, znalazłam na HappyCow tylko jedną i do tego wegetariańską. 

Po wczorajszym byle jakim obiedzie, w niezbyt smacznym (i do tego drogim!), bardzo mięsnym bufecie na wagę, miałam ochotę wreszcie zjeść normalny obiad (zamiast kilku surówek z ziemniakami). Przypadkiem spojrzałam na menu jednego z barów przy Krupówkach, i w oczy rzucił mi się wielki napis OPCJE VEGAN. Wow! Entuzjazm nieco opadł, gdy okazało się, że o 18:00 nie ma już 3/4 pozycji z menu (ten burger z seitana brzmiał obiecująco!) ale w końcu wybrałam ZUPĘ POMIDOROWĄ (5,50pln) oraz PIEROGI Z SOCZEWICĄ (10szt./14 zł) 🥟 a do picia wybrałam herbatę (duża/6,90pln). Niby nic, ale uwierzcie mi, że gdy na każdym rogu sprzedają tylko mięso i sery, fajnie w końcu iść na domowy obiad bez tłumaczenia kelnerce, dlaczego tak bardzo interesuje mnie skład pierogów. 




Wracając do dań - zupa była lekko pikantna, bardzo intensywna prawdopodobnie za sprawką maggi lub innej tego typu charakterystycznej przyprawy, ale nie była wodnista, przeciwnie - dało się wyczuć przecier pomidorowy oraz kawałki warzyw, i do tego niezły makaron. Jak na tą cenę - super. 




Pierogi również nam smakowały, nadziane czerwoną soczewicą były dobrze przyprawione, delikatne, raczej nie z mrożonki, o cienkim cieście i nieregularnych kształtach, świadczących o tym że nie są robione maszynowo, a ręcznie.




 Zupa+drugie okazało się zestawem nieco zbyt dużym i pierogi powędrowały z nami w pudełku na wynos. 






NAZWA: Bar Górski (Moutain Bar)
ADRES: Weteranów Wojny 2, 34-500 Zakopane
OCENA: 🍅 🍅 🍅 

POLSKA: WARSZAWA / VEGAN RAMEN SHOP

POLSKA: WARSZAWA / VEGAN RAMEN SHOP

Po roku mojej nieobecności w Warszawie, wpadam dla przypomnienia do Vegan Ramen Shop

Zawsze zastanawiał mnie fenomen tego miejsca, bo ostatnim razem ramen mi smakował, ale nie byłam szczególnie urzeczona. 




Bardzo chciałam spróbować shoyu, ale niestety akurat w porze obiadowej już się skończył. 
Zamawiam w takim razie CREAMY SHIO RAMEN czyli gęsty kremowy bulion z marynowanymi shitake, nori, kiełkami fasoli mung i olejem z palonego czosnku (28pln). 



Bulion jest bardzo intensywny i aromatyczny, rzeczywiście nieco gęsty, grzybki fajnie kwaskowe, ale troszkę twarde. Dodatków jest raczej nie za dużo, brakuje mi tofu lub edamame, za to szczypiorek fajnie kontrastuje. Moim zdaniem makaron był trochę przeciągnięty, jakby rozgotowany, brakowało mu sprężystości. 



Ramen był dla mnie dobry, poprawny, ale nie wybitny. Porcja naprawdę duża, idealna ilość na obiad. 

Koniecznie muszę spróbować shoyu, może to będzie dla mnie ramen idealny?  Duuuży plus za 100% wegańskie menu! 

NAZWA: Vegan Ramen Shop
ADRES: Finlandzka 12 a, 03-903 Warszawa
OCENA:  🍅 🍅 🍅 
POLSKA: POZNAN / PHOBAR

POLSKA: POZNAN / PHOBAR

Wreszcie udało mi się spróbować nowej wersji PHO CHAY! 🍜




Nowa odsłona jedynej wegańskij pho (22 pln) w Phobar różni się od poprzedniej głównie obecnością mleczka kokosowego. Generalnie zabielana pho to dla mnie mega nowość, i byłam nastawiona sceptycznie, bo jak to pho z kokosem? Takie klimaty bardziej kojarzą mi się z kuchnią chociażby tajską. Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłam! Zupa przez bardzo delikatny aromat kokosowy i kawałki gruszki ma pół obiadową, a pół deserową formę.



Bulion jest w moim odczuciu też nieco delikatniejszy i bardzo ciekawy - gotowany na pieczonych pomarańczach! Reszta została po staremu: lekko kwaskowa dzięki limonce, aromatyczna dzięki ziołom, znalazłam w niej też słodką miękką marchewkę a nawet świeżego ogórka. Miłym dodatkiem są grzybki i wodniste kiełki fasoli mung oraz tofu (do wyboru pikantne lub słodkie).



Phobarowa zupa pho ma też to do siebie, że mimo jedzenia końca nie widać i jest dla mnie całkiem sycąca.

 

Note to myself: następnym razem spróbuję pho lub dodatków z łagodnym sosem HOISIN SAUCE, czyli azjatyckim sosem bbq, bo po spróbowaniu na łyżce bardzo mi smakował.



NAZWA: Phobar
ADRES: Wawrzyniaka 19, Poznań
OCENA: 🍅 🍅 🍅 🍅 🍅
W PODRÓŻY: SAN FRANCISCO / MENSHO TOKYO

W PODRÓŻY: SAN FRANCISCO / MENSHO TOKYO

Dzisiaj małe wspomnienie z USA.

Mensho Tokyo czyli ramenownia w San Francisco, do której staliśmy w kolejce jakieś 15-20 minut. Podobno super miejsce.

Restauracja ma w menu tylko jeden wegański ramen, wię nie mając wyboru zamówiłam VEGAN TANTANMEN ramen, opisany w menu jako warzywna zupa z konbu, grzybami, premium japaneese soy cream, siedmioma typami orzechów, sezamem, kolendrą, olejem z chilli, zieloną cebulką, kiełkami jarmużu oraz tajemniczym składnikiem ’menma’ czyli sfermentowanym bambusem (18$).



Na przystawkę wybraliśmy grzybki enoki smażone w tempurze (6$). 🍄 Opisy w menu brzmią super, goście obok nas dostają coraz to bardziej kolorowe i interesujące miski. 🥢 Czekamy zajadając całkiem smaczne, chrupiące grzybki.



W końcu przychodzą nasze rameny, mój wygląda całkiem nieźle. Próbuję, i czuję głównie wędzonkę, bulion jest gęsty, bardzo ciężki, mięsny, tłusty. Ciężar. Pod koniec już nie mogę, czy tak w tradycyjnej wersji smakuje ten rodzaj ramenu? Trochę zawiedziona pocieszam się grzybkami.

Widać, że co restauracja, to zupełnie inne podejście do ramenu.



Tym razem niestety nie trafił w moje smaki, a moim ulubionym ramenem chyba nadal zostanie ramen na bazie przejrzystego bulionu.

NAZWA: Mensho Tokyo
ADRES: 672 Geary St, San Francisco, CA 94102
OCENA: 🍅 🍅
Copyright © 2014 YEM VEGE , Blogger